Boris Lvin (bbb) wrote,
Boris Lvin
bbb

Полковник Куклинский похоронен в Варшаве

http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040621/kraj/kraj_a_1.html



Pułkownik Ryszard Kukliński spoczął w Alei Zasłużonych na wojskowych Powązkach. W sobotnich uroczystościach pogrzebowych w Warszawie uczestniczyło kilka tysięcy ludzi. Nie pojawił się żaden oficjalny przedstawiciel władz państwowych.

Prochy zmarłego 11 lutego w USA płk. Ryszarda Kuklińskiego pochowane zostały wraz z prochami jego syna Waldemara, który zginął w 1994 r. w Ameryce w niewyjaśnionych okolicznościach. W odstępie kilku miesięcy zginął wtedy także drugi syn pułkownika - Bogdan. Jego ciała nie znaleziono do dzisiaj.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w asyście Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego i Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych. W ostatniej drodze zmarłemu - Honorowemu Góralowi, który to tytuł nadała mu w 1998 r. Rada Miasta Zakopanego - towarzyszyły dźwięki góralskiej muzyki, granej przez zakopiański zespół ks. Mirosława Drozdka "Sur sum corda", ten sam, który upodobał sobie Jan Paweł II.

Prezydent Warszawy Lech Kaczyński powiedział na cmentarzu: "Gdyby sowiecka Rosja ruszyła na Europę, nasz kraj w sensie fizycznym, dosłownie, przestałby istnieć. I to jest miarą zasług Ryszarda Kuklińskiego. Że jesteśmy dzisiaj, istniejemy i możemy powiedzieć pułkownikowi: śpij spokojnie, dobrze zasłużyłeś się ojczyźnie".

Lech Kaczyński wspomniał też o tym, jak przed laty generałowie III Rzeczypospolitej z PRL-owskim stażem mówili mu, że skoro Kukliński jest bohaterem, to oni są zdrajcami.

- Odpowiem im teraz - powiedział prezydent Warszawy - że nie są zdrajcami, ale bohaterem jest Kukliński.

Kiedy przemawiał były premier Jan Olszewski, nad głowami zebranych rozpostarto transparent z napisem: "Cześć bohaterowi!".

- Jeśli zastanawiamy się, czy to, co zrobił pułkownik, było zgodne z postawami oficera i tekstem przysięgi wojskowej - mówił Jan Olszewski - to powiem, że każdy Polak, który widział zbrodnię ludobójstwa na ulicach Warszawy, mógł i powinien takie wyzwanie podjąć, a wielkość pułkownika Kuklińskiego polegała na tym, że on potrafił ten obowiązek spełnić.

Ambasador USA w Polsce Christopher Hill powiedział, że dla Amerykanów pułkownik jest bohaterem.

- Wdzięczni mu jesteśmy za jego poświęcenie - mówił Hill. - Dzięki jego działaniom zimna wojna pozostała zimna. Zdaniem kierującego CIA George'a Tenneta, to dzięki odwadze pułkownika Polska i inne kraje zniewolone w przeszłości przez Związek Radziecki, imperium zła, są dziś wolne.

Płk Stanisław Karolkiewicz, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zaakcentował znaczenie wysoce patriotycznego czynu pułkownika Kuklińskiego i mocnymi, ostrymi słowami potraktował tę "drugą Polskę", która nie ustaje w dyskredytowaniu bohaterstwa.

Do skazania płk. Ryszarda Kuklińskiego na karę śmierci w 1984 r. nawiązał pełnomocnik rodziny Kuklińskich Józef Szaniawski, mówiąc, że "tym, którzy wydali tamten wyrok, został on teraz rzucony w twarz przez tych, którzy tutaj przyszli".

- Historia przyznała mu rację, tak jak porucznikowi Piotrowi Wysockiemu i jego podchorążym, którzy w noc listopadową też złamali przysięgę, ale walczyli w imię obrony Rzeczypospolitej - powiedział Szaniawski.

Ze łzami w oczach krótkie podziękowanie biskupowi Głódziowi i prezydentowi Kaczyńskiemu oraz "tym wszystkim, którzy walczyli przez tyle lat o dobre imię mojego męża", złożyła Hanna Kuklińska, przybyła z Ameryki, poruszająca się na wózku inwalidzkim wdowa po zmarłym. Siostrzenica Ryszarda Kuklińskiego odczytała fragment "Przesłania Pana Cogito" Zbigniewa Herberta, ulubionego poety pułkownika.

Trzy salwy oddane przez Kompanię Honorową Wojska Polskiego zakończyły oficjalną część uroczystości pogrzebowych, ale długo jeszcze składano na grobie wieńce, wiązanki i pojedyncze kwiaty, palono znicze. Na mogile położono też czarny beret z generalskimi dystynkcjami. To Stowarzyszenie Klubów Strzeleckich przyznało Ryszardowi Kuklińskiemu honorowy tytuł generała brygady. Tytuł, którego - podkreślali strzelcy - "państwo polskie nie chciało mu przyznać". K.M.

POWIEDZIELI O PUŁKOWNIKU

Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej: - Jest oczywiste, że bez działalności Kuklińskiego Polska tak szybko nie odzyskałaby niepodległości.

Bogusław Nizieński, rzecznik interesu publicznego: - To, co zrobił Ryszard Kukliński, było aktem najwyższego bohaterstwa. Pułkownik został wprawdzie zrehabilitowany w 1997 r., ale należy mu się przede wszystkim rehabilitacja społeczna. Ten pogrzeb jest jakąś jej formą.

Władysław Bartoszewski, prezes PEN Clubu: - Nasuwa mi się porównanie Ryszarda Kuklińskiego do Romualda Traugutta. Z tych dwóch postaci pierwsza jest bardziej tragiczna.

Jerzy Buzek, były premier: - Ryszard Kukliński był niezwykłym świadkiem historii. W dramatycznym momencie podjął niezwykle trudną i ważną decyzję, ratując nasz kraj przed rozlewem krwi. Mamy prawo tak przypuszczać.

Wróg komunizmu

Przez 11 lat współpracował z wywiadem amerykańskim, a także wywiadem NATO, nie pobierając za to żadnych gratyfikacji. Przekazał w tym czasie na Zachód ok. 35 tys. dokumentów dowództwa Armii Radzieckiej i Układu Warszawskiego, w tym plany wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, warianty planów ataku Armii Radzieckiej na Europę Zachodnią, dokumentację czołgu T-72.

W listopadzie 1981 r. w obliczu dekonspiracji płk Ryszard Kukliński uciekł z Polski. W 1984 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał go na karę śmierci, pozbawienie praw publicznych, degradację i konfiskatę mienia. Dopiero po 13 latach, w 1997 roku, Kukliński został uniewinniony i zrehabilitowany. Wielokrotnie przyjeżdżał do Polski, chciał tu osiąść na stałe. Najnowszych projektów nie zdążył już zrealizować. Po rozległym wylewie krwi do mózgu zmarł 11 lutego 2004 roku w USA.

W raporcie dla prezydenta Ronalda Reagana z lutego 1982 r. były szef CIA William Casey napisał: ŇNikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak".

Msza za dusze Ryszarda i Waldemara Kuklińskich

Żołnierz wyklęty

Spór o płk. Kuklińskiego jest czymś więcej niż sporem o niego samego - jest sporem o Polskę. Toczy się nie tylko na płaszczyźnie moralnej, także prawnej, politycznej, historycznej. To spór o Polskę, której kształt i przyszłość zostały zadekretowane w Jałcie - te słowa biskupa Sławoja Leszka Głódzia wypowiedziane w homilii mszy żałobnej w katedrze polowej Wojska Polskiego zostały przyjęte długimi oklaskami.

Biskup przywołał w homilii słowa zmarłego ks. Józefa Tischnera, który napisał, że pułkownik Ryszard Kukliński stał się znakiem jednej z polskich dróg, po których wędrowało polskie sumienie w czasach, gdy wolność kryła się w podziemiu. Droga pułkownika wiodła do niepodległości i do wolności, choć była to droga ryzykowna i tragiczna.

- Często stawia się pułkownikowi Kuklińskiemu zarzut, że złamał żołnierską przysięgę. Przysięga dla żołnierza to rzecz święta. Ale co się dzieje, kiedy konsekwencje przysięgi wchodzą w konflikt z zasadami prawego sumienia? - pytał biskup Głódź. - Ryszard Kukliński to jeszcze jeden polski "żołnierz wyklęty" - powiedział ordynariusz polowy. - Jest jednym z ojców polskiej wolności. To ma swoją wagę i to się liczy. Powinni pamiętać o tym ci wszyscy, którzy dziś nie tylko krytykują jego postępowanie, ale chcą go pozbawić czci i honoru. Niech jego życie i czyn staną się motywem do myśli o tym, ile wolność ojczyzny kosztowała wyrzeczeń i trudów, ludzkich dramatów i trudnych decyzji.

K.M.
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    default userpic

    Your reply will be screened

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments