Boris Lvin (bbb) wrote,
Boris Lvin
bbb

Поучительная история про "польскую статью"

http://www.livejournal.com/users/dolboeb/537155.html

http://www.livejournal.com/users/phiily/56533.html

http://www.livejournal.com/users/fanat_evrasii/263803.html

Тексты из "Выборчей":

НАЧАЛО

Rosyjska prowokacja w internecie

Bartosz Węglarczyk, Marcin Bosacki 18-03-2005, ostatnia aktualizacja 18-03-2005 17:46

Poważna, państwowa rosyjska strona internetowa publikuje antyukraiński artykuł z "Tygodnika Powszechnego". Ale to oszustwo

Marian Kałuski, autor opublikowanego wczoraj na stronie InoSMI.ru artykułu "Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie", uważa, że w interesie Polski leży Ukraina słaba, rozbita i podzielona. Według Kałuskiego Ukraińcy zostali oszukani przez lidera opozycji Wiktora Juszczenkę i nie zaznają ani demokracji, ani dobrobytu, a Ukraina "na pewno podzieli los Iraku".

InoSMI.ru to znana wśród rosyjskich dziennikarzy witryna, która publikuje przekłady z prasy zagranicznej. Jest dla rosyjskich mediów ważnym źródłem wiedzy o tym, co o Rosji myślą i piszą ich zagraniczni koledzy. Należy do państwowej agencji informacyjnej RIA-Nowosti, bliskiej rosyjskiemu MSZ.

Wczoraj InoSMI jako najważniejszy tekst dnia opublikowała tłumaczenie artykułu Kałuskiego z "Tygodnika Powszechnego". By nie było wątpliwości, witryna umieściła logo "Tygodnika" (zniknęło późnym wieczorem).

Do redakcji "Tygodnika" w Krakowie zaczęli dzwonić zaniepokojeni czytelnicy z Ukrainy. Ukraińcy są zaskoczeni, że znany z sympatii do Ukrainy "Tygodnik" - ostatnio nagrodzony przez samych Ukraińców za swe artykuły o pomarańczowej rewolucji - mógł opublikować tekst skrajnie antyukraiński.

Rzecz w tym, że artykuł Kałuskiego nigdy w "Tygodniku" się nie ukazał. Ktoś wrzucił go jedynie na internetowe forum "Tygodnika". W rzeczywistości Kałuski jest prawicowym publicystą mieszkającym w Australii, który w Polsce publikuje na łamach skrajnie prawicowych witryn internetowych. W jednej z takich stron, Now@ on-line, ukazał się jego artykuł, teraz prezentowany w Rosji jako tekst z "Tygodnika Powszechnego".

Kałuski nie pomija okazji, by potępić wszystkie elity rządzące Polską po 1989 r. Pisze: "Rząd warszawski [po 1989 r.] zapewne pod naciskiem Białego Domu i częściowo Brukseli ustanowił Ukrainę partnerem strategicznym Polski. To partnerstwo można określić hasłem: Wszystko dla Ukrainy i nic dla Polski".

Polska - dowiadują się właśnie rosyjscy internauci z lektury znanego i poważanego "Tygodnika Powszechnego" - jest pod amerykańskim butem.

Naciskami z USA Kałuski tłumaczy wyjazdy Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy i Jerzego Buzka do Kijowa podczas pomarańczowej rewolucji. "Czym ten najazd polskich polityków na Ukrainę wytłumaczyć?! - zastanawia się. - "Głębokim pragnieniem uczynienia z Ukrainy państwa demokratycznego i zasobnego materialnie, wtedy, gdy ci sami ludzie nie dali Polakom demokracji i doprowadzili do nędzy miliony swych rodaków?".

Polska powinna - zdaniem Kałuskiego - zdecydowanie popierać rozpad Ukrainy.

Redaktor naczelny InoSMI Jarosław Ogniew ma wśród dziennikarzy w Moskwie dobrą opinię, zdaniem naszych rozmówców "ktoś go wrobił".

- To wygląda na robotę dezinformacyjną Gleba Pawłowskiego, stratega ideologicznego Kremla i głównego w Rosji specjalisty od czarnej propagandy - mówi nam anonimowo polski ekspert ds. rosyjskich. Pawłowski kierował rosyjską kampanią przeciw Wiktorowi Juszczence podczas ukraińskich wyborów prezydenckich. Związane z nim strony internetowe, z najsłynniejszą Strana.ru na czele, często publikują tendencyjnie omówione informacje z innych mediów, rozpętując w ten sposób spory w internecie ukraińskim czy państw bałtyckich.

Rosyjskie tłumaczenie artykułu Kałuskiego rzeczywiście szybko rozchodzi się po rosyjskim internecie. Jest już m.in. na witrynie Finance.mail.ru, gdzie Kałuski został awansowany na "polskiego politologa". Artykuł Kałuskiego jest też na Ukrainie, m.in. na forach kibiców Dynama Kijów oraz ukraińskiej diaspory w USA.

Jarosław Ogniew, naczelny InoSMI.ru

Nastąpiła pomyłka. Jest mi przykro. Nie mamy specjalistów od Polski, rzadko publikujemy przedruki z waszej prasy. Najczęściej pojawiają się te artykuły, które wywołują zainteresowanie naszego MSZ. Jeden z naszych współpracowników zaproponował nam ten artykuł. Nieważne kto.


http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2607360.html

ПРОДОЛЖЕНИЕ

Rosyjskiej prowokacji przeciw "TP" ciąg dalszy

Andrzej Brzeziecki i Małgorzata Nocuń, "Tygodnik Powszechny" 18-03-2005, ostatnia aktualizacja 18-03-2005 18:22

Nie ustają problemy "Tygodnika Powszechnego" po rosyjskiej prowokacji w internecie

"Gazeta" ujawniła wczoraj rosyjską fałszywkę w internecie: portal InoSMI.ru opublikował skrajnie antyukraiński tekst polonijnego publicysty Mariana Kałuskiego z niewielkiej prawicowej witryny internetowej i opisał go jako artykuł "Tygodnika Powszechnego".

Na Ukrainie artykuł, którego autor wzywa m.in. do rozpadu Ukrainy i zerwania przez Polskę strategicznego sojuszu z Kijowem, wywołał burzę. Poniżej publikujemy list dwojga dziennikarzy "Tygodnika", którzy w ub. roku opisywali pomarańczową rewolucję.

List dziennikarzy "Tygodnika Powszechnego"

"TP" nie opublikował i nigdy nie zamierzał opublikować takiego tekstu. Postawę "TP" wobec Ukrainy najlepiej obrazowała nasza publicystyka - przyjazna Ukrainie i wspierająca pomarańczową rewolucję - za którą "TP" został na Ukrainie nagrodzony.

Faktu rozpowszechniania tego tekstu jako artykułu "Tygodnika Powszechnego" nie możemy odebrać inaczej jak manipulację, jeśli nie prowokację. Niestety, jej ofiarą padła też część ukraińskich mediów, które tekst ten przedrukowały z informacją, że pochodzi on od naszej redakcji.

Od kilkudziesięciu godzin próbujemy dementować tę informację. Dzwoniliśmy i wysyłaliśmy maile z dementi do przyjaciół na Ukrainie i ukraińskich mediów. Niestety nasz serwer internetowy poddawany jest od kilku godzin atakom hackerów i został unieruchomiony skutecznie odcinając nas od świata i uniemożliwiając nam obronę.

Prosimy zatem wszystkich, którzy mogą nam pomóc, aby informowali gdzie się tylko da, że "Tygodnik Powszechny" padł ofiarą manipulacji i nie ma nic wspólnego ze wspomnianym testem.

Ukraińców i wszystkich, którym współpraca Polski i Ukrainy jest bliska, zapewniamy, że "Tygodnik Powszechny" nigdy nie podzielał antyukraińskich poglądów. Wręcz przeciwnie. Dziękujemy za pomoc.

Razom nas bahato!

Andrzej Brzeziecki i Małgorzata Nocuń, "Tygodnik Powszechny"
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    default userpic

    Your reply will be screened

    Your IP address will be recorded 

  • 4 comments